Zapomniane tatarskie historie

Zapomniane tatarskie historie

Lucyna Lesisz, kierownik Muzeum Historycznego
06.08.2009 , aktualizacja: 06.08.2009 19:59
A A A Drukuj
W czasie wakacyjnych wędrówek po Podlasiu nie można ominąć miejsc charakterystycznych dla naszych terenów. Mieszkańcy Białostocczyzny, zapytani o meczety, bez wahania wymienią Bohoniki i Kruszyniany, gdzie znajdują się muzułmańskie świątynie, niektórzy powiedzą także o mizarach (cmentarzach) w ich pobliżu, a wiele osób również będzie zachwalało tatarskie potrawy.
W Malawiczach po Tatarach został już tylko pamiątkowy głaz
Fot. archiwum muzeum
W Malawiczach po Tatarach został już tylko pamiątkowy głaz
Ale na mapie osadnictwa tatarskiego, wśród pięknych Wzgórz Sokólskich, znajduje się jeszcze wiele innych wsi, gdzie przez wieki mieszkali Tatarzy. Dzieje tych terenów, związane z historią Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a potem z niepodległą Polską, bardzo zmieniły ten obraz. W nielicznych można jeszcze spotkać Tatarów, nawet w tych, w których znajdują się meczety. Bohoniki i Kruszyniany są dla Tatarów miejscami szczególnymi, do nich przyjeżdżają na najważniejsze święta muzułmańskie, odwiedzają na cmentarzach bliskich zmarłych.

Około 3 km od Bohonik znajduje się wieś Malawicze Górne, wymieniana w dokumentach wystawionych przez Jana III Sobieskiego w 1679 r. w Grodnie, nadających Tatarom ziemie z królewskich dóbr stołowych w ekonomii grodzieńskiej. W ten sposób król wyrównał zaległości niewypłaconego żołdu dla chorągwi tatarskich, które były przyczyną buntu Lipków (jak powszechnie nazywano Tatarów w wojskach polskich) w 1672 r. Uzasadniając słuszność dawanej im rekompensaty i potwierdzając ich wolności na Litwie i w Koronie, podkreślał zasługi wojenne Tatarów i ich wierność dla Rzeczypospolitej. Wszystkie przywileje wystawione w Grodnie według jednakowego formularza, są jakby metrykami narodzin wsi tatarskich pod Sokółką i Krynkami. Ich głównym obowiązkiem była służba wojenna (w Malawiczach Górnych osiedleni zostali Tatarzy - Lipkowie z oddziałów rotmistrzów Bohdana Kiepskiego i Gazy Sieleckiego), a podstawowym przywilejem zachowanie wiary muzułmańskiej. Wznieśli tu Tatarzy swoje drewniane meczety w Bohonikach, Kruszynianach i Malawiczach, a także założyli mizary w ich pobliżu. Meczety w Bohonikach i Kruszynianach przetrwały, chociaż nie są to te, wybudowane w końcu XVII w. Po II wojnie światowej przez długie lata były jedynymi świątyniami muzułmańskimi w Polsce (w granicach II Rzeczypospolitej było 17 meczetów i dwa domy modlitwy). Nie przetrwał meczet w Malawiczach, o którym wspomina wizytacja parafii Sokółka z 1717 r., ale ta wieś jest wymieniana, obok Bohonik i Kruszynian, jako jedna z największych osad tatarskich.
Wielu turystów omija ją, a sądzę, że warto odwiedzić i to urocze miejsce, gdzie brukowana, może niezbyt wygodna ulica, prowadzi do ciekawego pomnika usytuowanego mniej więcej w połowie drogi. Zobaczymy na pustej działce po zabudowaniach, ogromny polny kamień. Trudno go ominąć, a ciekawość każe nam się zatrzymać i przeczytać tekst, którego wyryte w kamieniu, złocone litery, uzasadniają przyczynę, dla której został tu umieszczony. Zdziwienie osób nie znających historii miejsca, w którym się znajdują, wzbudzi napis literami różnymi od łacińskich. Większość się domyśli, że to alfabet arabski. Dopiero druga część inskrypcji przybliża nam sens usytuowania kamienia w tym miejscu. A brzmi ona następująco: "W hołdzie przodkom a ku pamięci potomnym aby malawicką ziemię szacunkiem i miłością darzyli bowiem dla tatarskiego rodu muchów matecznikiem przed wiekami ona była", a po prawej stronie : herb szlachecki i napis: Arsłan Mucha herbu Kienia 2006 rok. Natomiast tekst w języku arabskim to basmala - formuła rozpoczynająca każdą modlitwę muzułmańską, która w tłumaczeniu na język polski brzmi: "W imię Boga Miłosiernego, Litościwego", a niżej werset z Koranu, świętej księgi islamu, którego językiem liturgicznym jest arabski. To głównie wyznawana religia pozwoliła zachować Tatarom własną tożsamość na terenach zamieszkanych głównie przez ludność chrześcijańską. Do dzisiaj większość z nich to muzułmanie.

Nazwisko rodziny Muchów (pochodzi od imienia Muchammed) możemy odnaleźć w rejestrze z 1765 r., osób zobowiązanych do pełnienia służby wojskowej, w którym wśród towarzyszy wymieniony jest Jan Mucha z Malawicz Górnych. Z kolei wśród drobnej szlachty tatarskiej w Malawiczach Górnych w roku 1789 r., jako posiadacze ziemscy występują Felicjanna Muchowa oraz Dawid Mucha. Po trzecim rozbiorze Polski w 1795 r. grupa wsi bohonicko-kruszyniańskich została rozdzielona między dwa państwa i Malawicze Górne do 1807 r. pozostawały w zaborze pruskim. Król pruski Fryderyk Wilhelm II powołał Pułk Ułanów Tatarskich (Tatarzy sami zabiegali o utworzenie takiej jednostki), na czele której stanął pułkownik Janusz Murza Baranowski. We wcześniej przygotowanym spisie Tatarów - wojskowych gminy bohonickiej wymienieni są porucznicy Abraham Mucha i Zachariasz Mucha z Malawicz.

Przez lata zmieniała się liczba tatarskich mieszkańców wsi pod Sokółką i były to zawsze tendencje spadkowe. W roku 1848 w Malawiczach mieszkało 19 Tatarów, natomiast według spisu z 1931 r. - 12. Dzisiaj w dawnych wsiach tatarskich już prawie nie ma Tatarów, mieszkają w różnych częściach Polski, porzucili tradycyjne zawody, bo tak zmieniają się warunki dla wszystkich społeczności. Ale pamiętają o swoim rodowodzie, o czym świadczy także ten piękny kamień w Malawiczach Górnych. Ufundowanie przez pana Arsłana Mucha tego swoistego pomnika na dawnym siedlisku rodzinnym, na pewno jest dowodem na przywiązanie Tatarów polskich do ziemi, z którą są historycznie związani. Trwałość kamienia daje gwarancję zachowania pamięci o nich dla przyszłych pokoleń.



Więcej... http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35252,6903475,Zapomniane_tatarskie_historie.html#ixzz1qqgX06W0

 
Start > artykuły i listy zebrane > Zapomniane tatarskie historie