Śledzie rozdane. Najlepsze tatarskie.

Śledzie rozdane. Najlepsze tatarskie. Pod patronatem Gazety [ZDJĘCIA]

Monika Kosz-Koszewska
18.03.2012 , aktualizacja: 18.03.2012 19:10
A A A Drukuj
Wielkie Białostockie Śledzikowanie w Camelocie. Nagrody też były śledzioweFot. Marcin Onufryjuk / Agencja GazetaWielkie Białostockie Śledzikowanie w Camelocie. Nagrody też były śledziowe
Okazuje się, że najsmaczniejsze podlaskie śledzie to zarazem śledzie tatarskie. Tak przynajmniej orzekło jury konkursu kulinarnego podczas Wielkiego Białostockiego Śledzikowania
Wielkie Białostockie Śledzikowanie w Camelocie
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Wielkie Białostockie Śledzikowanie w Camelocie
Wielkie Białostockie Śledzikowanie w Camelocie
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Wielkie Białostockie Śledzikowanie w Camelocie
Wielkie Białostockie Śledzikowanie w Camelocie
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Wielkie Białostockie Śledzikowanie w Camelocie
Choć hetman Branicki śledzi się wystrzegał, dając je podwładnym - jak opowiadał historyk Andrzej Lechowski, to my białostoczanie nie powinniśmy się oburzać, gdy ktoś wyzwie nas od "śledzi". Co do tego byli zgodni uczestnicy drugiego już Wielkiego Białostockiego Śledzikowania, którzy z inicjatywy stowarzyszenia Dorzecze zebrali się w niedzielę w restauracji Camelot, by smakować, dyskutować i żartować o rybie, która przybrała też postać specjalnych statuetek.

Rywalizowało o nie aż 14 potraw zgłoszonych do konkursu kulinarnego przez podlaskich restauratorów, ale i indywidualnych smakoszy. Każdy miał na śledzia inny pomysł, po degustacji i długich obradach jury nagrodziło trzy najlepsze potrawy.

- Za każdym razem była to autorska kreacja, ale miało to także coś wspólnego z konkursem plastycznym, bo przybrać śledzia, to sztuka. Zazwyczaj występuje w szarym kostiumiku, a ubraliście go iście po królewsku, niczym kreatorzy mody - zachwalał wszystkie potrawy wspomniany Andrzej Lechowski, jeden z członków komisji konkursowej, który podczas spotkania opowiadał też o związkach śledzi z Białymstokiem.

Pierwsze miejsce otrzymała Dżenetta Bogdanowicz prowadząca Tatarską Jurtę w Kruszynianach. Do konkursu zgłosiła dwie potrawy - śledzia w oleju ze smażoną na brązowo cebulą oraz w sosie musztardowo-miodowym. Wygrał ten drugi. Koleje miejsce na pudle i statuetkę ufundowaną przez redakcję "Gazety" otrzymała węgierskarestauracja Tokaj za "śledzia za burtą" z puree. A na trzecią nagrodę zasłużyła Szybka Rybka. Jej patent to śledź z kiszoną kapustą i ziemniakami w mundurkach.

- Myślę, że o wygranej zdecydował ten nasz tatarski smaczek, czyli połączenie ostrego ze słodkim. Tutaj użyłam musztardy z naturalnym miodem. Samego śledzia nie moczymy też za długo, wręcz przeciwnie, wystarczy go tylko wstrząsnąć i taki jest najlepszy - mówi laureatka pierwszej nagrody. - Uważam, że taka impreza to świetny sposób na promowanie regionu. Absolutnie nie powinniśmy się wstydzić tego śledzikowania, wręcz przeciwnie trzeba by to wykorzystać jako atut, coś charakterystycznego i sympatycznego - podkreśla Dżenetta Bogdanowicz.

O szacunek dla "śledzia jako symbolu" przez organizację takiej właśnie imprezy w Białymstoku, walczy Andrzej Fiedoruk, socjolog, autor książek kucharskich i publikacji na temat kulinariów, prezes stowarzyszenia Dorzecze. Oby nie zabrakło mu zapału za rok, a święto śledzia stało się imprezą cykliczną. Tym razem opowiadał o śledziach w kuchniach świata. Było i o zemście Wikingów, czyli śledziu kiszonym w wersji szwedzkiej, który tak śmierdzi, że trzeba go otwierać pod wodą, i o tym, że w Japonii śledzie wyłowiono co do sztuki, więc stały się rarytasem. A na podlaskie stoły dotarły stamtąd w formie sushi, którego przyrządzania także można było się nauczyć w niedzielę.



Więcej... http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,11367788,Sledzie_rozdane__Najlepsze_tatarskie__Pod_patronatem.html#ixzz1qqdl8qpq

 
Start > artykuły i listy zebrane > Śledzie rozdane. Najlepsze tatarskie.