Dawny cmentarz mahometański w Sochaczewie

żródło : link1 , link2

Świadectwem obecności w Sochaczewie ludności muzułmańskiej jest tak zwana "baszta tatarska", położona na wysokiej nadbzurzańskiej skarpie, na terenie Liceum Ogólnokształcącego im. Fryderyka Chopina. Jest ona reliktem dawnego cmentarza, założonego na gruntach, wydzielonych prawdo-podobnie przez generała Augusta Radwana (1788 - 1831), z należącego do niego majątku Czerwonka dla żołnierzy carskiej muzułmańskiej jednostki wojskowej, stacjonującej w Sochaczewie. Nekropolia była użytkowana już od 1831 r., nie wiadomo natomiast kiedy miał tu miejsce ostatni pochówek. Prawdopodobnie przestano ją użytkować w latach sześćdziesiątych XIX wieku.

Konstanty Krynicki, były nauczyciel dzieci Marii Konopnickiej, reporter "Wędrowca", który w 1884 r. zwiedzał Sochaczew tak oto pisał o tutejszym cmentarzu tatarskim: "Pełno tu pozapadanych mogił, jest kilka tablic grobowych, z piaskowca wykutych, pionowo ustawionych z napisami w języku zapewne tureckim (tatarskim - A.G.T.), a ponad samym brzegiem rzeki wznosi się obecnie pusta całkiem, okrągła wieżyczka, z małem, wysoko nad poziom wyniesionem okienkiem, i z marmurową ponad niem tabliczką, takiemiż jak i grobowe kamienie napisami pokrytą. Stożkowaty dach wieżyczki zdobi łokciowy pręt żelazny z mosiężnym półksiężycem. Podobno, ma to być grób jakiegoś mułły" (duchownego muzułmańskiego - A.G.T.).

W trzy lata później, cmentarz muzułmański w Sochaczewie zwiedziła i opisała Maria Konopnicka. W opowiadaniu "Z cmentarzy", zamieszczonym w "Kurierze Warszawskim", poetka pisała:

"W chwili kiedy mała nasza łódka zbliżyła się do Sochaczewa, uderzył mnie dość niezwykły widok. Przed nami, na urwistym brzegu Bzury, wznosiła się niewielka okrągła budowla z wysokim spiczastym daszkiem, zakończonym błyszczącą w porannym słońcu iglicą, na której tkwił nów miesięczny. Dokoła widać było mniejsze i większe stożki, pokrywające ziemię na dość znacznej przestrzeni. Był to cmentarz muzułmański, (...) zaraz rzuciliśmy się oglądać ów cmentarz zawieszony nad rzeką i dwojący w niej swój półksiężyc. Ma on mogił ze dwieście może, ale wszystkie prawie w ruinie. Mogiły te murowane są z cegieł, a ich półokrągłe, wyniosłe nad ziemią sklepienia tworzą całe szeregi owych z dala widzianych kopułek. U wezgłowia każdej mogiły kamień stożkowaty, z jednej tylko strony wygładzony nieco pod napis, który teraz ledwo jest widny wskroś mchu i pleśni. (...) W pośrodku tego oryginalnego cmentarza, wśród rozsypujących się kopułek stoi ów z daleka widny i półksiężycem naznaczony grobowiec mułły. Drzwi nie ma do niego. Na wschodniej stronie marmurowa tablica z jakąś surą Koranu. Pod nią okienko pustką czerniejące z dala. Wstąpiłam na kamień i zajrzałam przez nie. Gruz i rumowisko"

Celowo przytoczyłem niemal w całości powyższe opisy ze względu na ich unikatowy charakter. Pozwalają bowiem one na wyrobienie sobie poglądu o pierwotnym wyglądzie sochaczewskiego cmentarza tatarskiego.

Oprócz tych opisów, jedynym świadectwem istnienia nekropolii są dziś ruiny "baszty tatarskiej", zwanej niekiedy "kapliczką mahometańską", czyli grobowiec mułły. Budowla ta została wzniesiona z czerwonej cegły w pierwszej połowie XIX w. Zbudowana przez budowniczych tatarskich na planie koła, przypomina swym wyglądem basztę i stąd wzięła się jedna z jej nazw. Do wnętrza prowadzi półkoliste wejście, nad którym widać ślad okna. Obiekt pozbawiony jest dachu, od strony Bzury widoczne są bardzo znaczne ubytki muru. Kilka lat temu nad wejściem zawieszona była tabliczka, która informowała o zabytkowym charakterze obiektu. Obecnie jej nie ma, a "baszta" znajduje się w bardzo złym stanie i z czasem grozi jej zapewne zagłada. Zaprawa łącząca cegły wietrzeje, co powoduje ich wypadanie ze ścian, zwłaszcza od strony rzeki.Od lat wewnątrz zabytkowej budowli można napotkać ekskrementy, śmieci, gruz - ślady bytności miejscowych wandali.

Tuż przy "baszcie" wybudowano w latach siedemdziesiątych betonowy basen, będący symptomem braku pojęcia ówczesnych władz miasta o wyjątkowej wartości historycznej tego obiektu, jednego z niewielu zabytków architektury orientalnej w naszym kraju. Sochaczew jest miastem, którego nie oszczędzały wojny. Niewiele zachowało się zatem świadectw jego przeszłości, a te, które ocalały, nie mają tak dużej wartości historycznej jak zabytki Łowicza, Płocka, czy Rawy Mazowieckiej. Mimo to zasługują one na szacunek i zachowanie dla przyszłych pokoleń Sochaczewian, choćby dlatego, że jest ich w naszym mieście tak niewiele. Należy do nich również "baszta tatarska", którą koniecznie należy ustrzec przed bezmyślnym zniszczeniem.


Literatura.
Этот e-mail адрес защищен от спам-ботов, для его просмотра у Вас должен быть включен Javascript

 

  1. P. Fijałkowski, A. G. Turczyk, "Cmentarz mahometański", Ziemia Sochaczewska nr 38 (45) z 15.11.1991.
  2. Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, t. X. Województwo warszawskie, z. 24. Powiat sochaczewski, red. I. Galicka i H. Sygietyńska, Warszawa 1973.
  3. M. Konopnicka, "Z cmentarzy", "Kurier Warszawski", 1887 r., nr 302.
  4. K. Krynicki, "Sochaczew", "Wędrowiec", 1884 r., nr 4 i 5.
  5. J. Reychman, "Zabytki orientalne w Polsce i potrzeba ich ochrony", Ochrona Zabytków t. X, nr 1, 1957.
  6. A.G. Turczyk, "Dawny cmentarz mahometański w Sochaczewie", CDN. Notatnik Społeczno-Kulturalny Galerii Browarna Łowicz, vol. 2, nr 7 (14), 1998.
 
Start > artykuły i listy zebrane > Dawny cmentarz mahometański w Sochaczewie